Sunday, 26 June 2011

Seszele - tropikalny raj Seychelles - a tropical paradise

191012 europe_728x90_bild_pl Image Banner 728 x 90

Seszele - tropikalny raj

Autorem artykułu jest Dariusz Włodarczyk


Co nieco informacji na temat Seszeli, jeszcze nie bardzo popularnego miejsca na ziemii, a które warto odwiedzić. Tropikalny klimat, lazurowy ocean, 115 wysp archipelagu na Pacyfiku.
Seszele to miejsce na ziemii, gdzie wydawałoby się czas płynie wolniej. Sprzyjają temu niezwykłe widoki, tropikalny klimat ze średnimi rocznymi temperaturami 27 stopni Celsjusza.
Archipelag Seszeli leży poza oceanicznym pasem cyklonicznym co znacznie podnosi atrakcyjność tego miejsca. Do archipelagu należy 115 wysp. Największe wyspy to Mahe, gdzie znajduje się stolica Republiki Seszeli - Victoria, Praslin słynące z luksusowych hoteli oraz La Digue. Archipelag leży pomiędzy 4 a 10 stopniem od równika oraz pomiędzy 480 a 1600 kilometrem od wschodniego wybrzeża Afryki.
Jako, iż jest to miejsce odległe od Polski, tak więc wyszukanie połączeń lotniczych w przystępnych cenach nie jest proste. Tanie loty to niestety nie będą. W Polsce mamy do wyboru połączenia rejsowe oferowane przez AirFrance z Air Seychelles oraz Lot , Czech Airlines oraz AirFrance. Najtańsza opcja za lot powrotny to koszt rzędu około 5 tysięcy złotych za osobę.
Wybór odpowiedniej pory na egzotyczne wakacje nie jest specjalny trudny, jako, iż przez cały rok temperatury na Seszelach nie spadają poniżej 25 stopni. Oczywiście możemy wybierając się w lipcu czy sierpniu możemy trafić na bardziej wietrzną i deszczową pogodę. Osobiście z doświadczenia polecam miesiące od marca do czerwca.
Będąc na wyspach zachwycać nas mogą zarówno widoki, jak i flora i fauna, do której w naszym klimacie nie przywykliśmy. Przylatując na lotnisko na wyspie Mahe, w stolicy kraju Victorii będziemy zmuszeni zadeklarować miejsce, gdzie zamierzamy się zatrzymać podczas pobytu. Ponadto należy uiścić opłatę wizową w wysokości 20 USD.
Nietrudno się domyślić, iż główną gałęzią republiki jest turystyka, wobec czego możemy skorzystać z szerokiej ofery luksusowych hoteli, gdzie ceny mogą nam przysporzyć zawrotu głowy. Ceny oscylują od 150EUR do nawet 900EUR za dobę. Oczywiście bardziej dostępne będą ceny "pokoi" czy moteli, gdzie możliwe jest znalezienia miejsca za 80EUR. W takim jednak wypadku nie możemy spodziewać się wysokich standardów.
Biały piasek na plaży. Lazurowy błękit oceanu. Nie pozostaje nic innego jak korzystać. Do naszej dyspozyji pozostaje wiele plaż, na których możemy po prostu leżeć, inne znakomicie nadają się do surfingu, kitesurfingu czy też nurkowania.
To wszystko pozostawiam Twojej decyzji drogi czytelniku. Jednak uprzedzam. Pobyt w takim miejscu uzależnia.
---
Seszele - krótki przewodnik

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl





Seychelles - a tropical paradise
The author of the article is Dariusz Wlodarczyk

What little information on the Seychelles, not yet very popular place on earth, and worth a visit. The tropical climate, azure ocean, 115 islands in the Pacific.Seychelles is a place on earth where time seem slower. Favored by amazing views, a tropical climate with average annual temperatures of 27 degrees Celsius.Seychelles archipelago lies outside the oceanic cyklonicznym belt that increases the attractiveness of the place. The archipelago of 115 islands should be. The largest islands are Mahe, where the capital of the Republic of Seychelles - Victoria, Praslin is famous for its luxury hotels and La Digue. The archipelago lies between 4 and 10 degrees from the equator and between 480 and 1600 kilometers from the east coast of Africa.Since it is a place distant from Polish, so the search for flights at affordable prices is not easy. Cheap flights unfortunately will not. In Poland we have a choice offered by the cruise call with Air Seychelles AirFrance and Lot, Czech Airlines and AirFrance.Cheapest option for the return flight will cost the order of about 5 thousand per person.Choosing the right time for an exotic holiday special is not difficult, as that temperature throughout the year in the Seychelles did not fall below 25 degrees. Of course, we can choose in July or August we can get more windy and rainy weather. Personally, I recommend the experience months from March to June.While the islands can delight us both views, as well as flora and fauna, which in our climate is not used to. Arriving at the airport on the island of Mahe, the capital city of Victoria will be forced to declare a place where we intend to stay during your stay. In addition, you must pay a visa fee of USD 20.It is not difficult to guess that the main branch of the republic is tourism, so that we can benefit from a broad picks luxury hotels, where prices may cause us giddy. Prices vary from EUR 150EUR 900EUR for even a day. Of course, more money will be available "rooms" or motels, where it is possible to find a place for 80EUR. In this case, however, we can not expect high standards.White sand beach. Azure blue ocean. There remains nothing but a benefit. Dyspozyji remains our many beaches, where you can simply lie, others are perfect for surfing, kite surfing or diving.All this will leave your decision, dear reader. But I warn you. Staying in such a place makes.

Last minute Egipt zaskoczy każdego Egypt last minute surprises everyone

191012 europe_728x90_bild_pl Image Banner 728 x 90

Last minute Egipt zaskoczy każdego

Autorem artykułu jest Joanna Szarwas


Last minute Egipt to spora dawka egzotyki. To propozycja taniego urlopu w niezwykłym miejscu. Co warto zobaczyć w tym pełnym tajemnic kraju? Jakie niespodzianki kryje to afrykańskie państwo? Na te pytania odpowiada ten artykuł. Można także w nim znaleźć wiele propozycji na tanie oferty na wakacje.
Kiedy w Polsce pogoda staje się coraz mniej przyjemna i słońca jest już jak na lekarstwo, nie trzeba zamykać się w domu. Zanim nadejdą święta, można wyjechać na spóźnione wakacje w ciepłe kraje, sporo na tym oszczędzając. Doskonałym pomysłem może być oferta wakacji jak na przykład last minute Egipt, która pojawia się w wielu biurach podróży w tym okresie. Dla tych, którzy choć trochę interesują się podróżami, nie jest to nic dziwnego. W tym północno afrykańskim państwie nawet w listopadzie czy grudniu temperatura w ciągu dnia zbliżona jest do tej, jaką w naszym kraju mamy w okresie letnim. Zdarza się, że nocami wieje silny i zimny wiatr, a temperatura może spaść poniżej 10 stopni, to jednak nie wyklucza kąpieli słonecznych i morskich w czasie tych późniejszych dni kiedy upływają wakacje. Decydując się na ofertę last minute Egipt nie musimy również obawiać się deszczu czy zachmurzenia, które zdarzają się tutaj naprawdę rzadko. Jednak oferta wyjazdu do Egiptu poza szczytem sezonu jest warta polecenia nie tylko ze względu na pogodę. Wszystkie miejsca, które należy zwiedzić, będąc tutaj na wakacjach, nie są już wypełnione po brzegi turystami. Oczywiście amatorów wycieczek last minute Egipt jest sporo, jednak nie tak dużo, jak w szczycie sezonu. Dzięki temu bez długich kolejek możemy zwiedzać na przykład stolicę kraju - Kair. Taka egzotyczna oferta w środku zimy to również super pomysł na prezent. Okazji przecież nie brakuje, bo najpierw są święta a potem Walentynki.
Dla wielu turystów Kair jest wizytówką Egiptu. Miasto leży nad Nilem i słynie ze wspaniale zachowanych zabytków. Nie można bowiem być w Egipcie, nie zwiedzając piramid w Gizie. Turyści z każdego kraju podziwiają tutaj starożytne zabytki oraz niepowtarzalny kontrast. Tam, gdzie kończy się Kair, zaczyna się bowiem bezkresna pustynia. Z wczasów last minute Egipt przywieźć można wiele wspaniałych pamiątek, które będą przypominać spędzone wakacje. Większość z nich znaleźć można dosłownie na ulicach egipskich miast, gdzie rzemieślnicy wytwarzają je na oczach widzów. W wyborze upominków bardzo chętnie pomagają sprzedawcy, którzy nie tylko zachwalają swoje wyroby ale prezentują swoje stoiska gdzie bogata oferta produktów zachwyca turystów, którzy również są bardzo chętni do rozmów z turystami na niemal każdy temat. Dzięki takim kontaktom wakacje będą pełne przygód i można poznać historię kraju czy miasta, jakiej nie znajdzie się w żadnym, nawet najlepszym przewodniku.
---
Joanna Sz.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl





Egypt last minute surprises everyone
The author of this article is Joanna Szarwas

Last minute Egypt is a large dose of exoticism. This offer cheap holidays in an unusual place. What to see in this country full of mysteries? What surprises behind this African country? These questions are answered to this article. It can also find many suggestions for cheap deals on vacation.When in Poland, the weather becomes less pleasant and the sun is already thin on the ground, you do not have close to home. Before the holidays arrive, you can go on late holidays to warm countries, saving a lot on that. An excellent idea to offer holidays such as Egypt last minute, which appears in many travel agencies in this period. For those who have little interest in traveling, it is not surprising. In this North African country in November or even December temperature during the day is similar to that in our country we have in the summer. It happens that the night is blowing strong and cold wind and the temperature can drop below 10 degrees, but this does not exclude the sun and sea bathing at the time of these later days when holidays expire. In deciding to offer last minute Egypt also do not have to worry about rain and clouds that happen here very often. But Egypt's offer to go to off-peak season is worth a command, not only because of the weather. All the places to be visit, being here on vacation, they are no longer filled to the brim with tourists. Of course, fans of last minute Egypt offers a lot, but not as much as in high season. Thus, without long lines, for example, we can explore the capital of the country - Cairo. Such an exotic range in the middle of winter is also a great gift idea.After all, no shortage of opportunity, because first and then the holidays are Valentine's Day.For many tourists in Cairo Egypt is pride. The city lies on the Nile and is known for great surviving monuments. It is impossible to be in Egypt without visiting the pyramids at Giza. Tourists from every country here admire the ancient monuments and a unique contrast. Where ends in Cairo, in fact begins with endless desert. With holiday packages to Egypt last minute to bring you many wonderful souvenirs that will remind spent vacation. Most of them can be found literally on the streets of Egyptian cities, where craftsmen produce them in the eyes of viewers. In the selection of gifts very willing to help sellers who are not only tout their wares, but to present their stand where rich products offer delights tourists who are also very willing to talk with tourists on almost any topic. Thanks to such contacts will be full of adventure holidays and you can learn about the history of the country or city, they will not find in any, even the best guide.

Egzotyczne wakacje w kolorze blue Exotic vacation in the color blue

191012 europe_728x90_bild_pl Image Banner 728 x 90

Egzotyczne wakacje w kolorze blue

Autorem artykułu jest Joanna Szarwas


Egzotyczne wakacje w kolorze blue zabiorą czytelnika w nieznany świat orientu. Specyficzny klimat i oryginalność orientu zapewnią wiele egzotycznych wrażeń każdemu kto za kierunek podróży wybierze np. Tunezję.
W Tunezji wczasy już od dość dawna cieszą się olbrzymią popularnością wśród europejskich turystów. Nic w tym dziwnego, zwłaszcza o takiej porze roku jak teraz, kiedy za oknem szaro, mokro i wietrznie, a strój do opalania trzeba schować głęboko w szafie. Często jednak na takie egzotyczne wakacje wybierane są duże miasta,w których są tanie hotele i gdzie można spotkać ogromną ilość turystów. Mało kto wie, że nieco dalej znajdują się niezwykle urocze miasteczka, w których można doskonale wypocząć. Doskonałym tego przykładem jest położone jedynie 30 kilometrów od Tunisu Sidi Bou Said, noszące miano najpiękniejszego miasteczka w całym basenie Morza Śródziemnego i obfitującego w tanie hotele. To idealne miejsce na wczasy. Na każdym kroku turyści przekonują się, że ta opinia nie jest przesadzona. Powstało ono w IX wieku na skarpie i od tego czasu dumnie góruje nad niewielkim portem. Dzięki temu jego orientalny urok daje się zauważyć już z odległości wielu kilometrów.

To tunezyjskie miasteczko zachwyca niezwykłą harmonią, spokojem, a przed wszystkim wspaniałą architekturą, którą podziwiać można na egzotyczne wakacje w promieniach gorącego słońca. Na pierwszy rzut oka widać tutaj dwie dominujące barwy: biel i błękit. Wszystko tworzy wspaniałe otoczenie: domy, niebo i Morze Śródziemne. Z tymi dwoma kolorami doskonale kontrastuje czerwień wspaniale rosnących w tym klimacie bugenwillii. Rośliny te uwielbiają słońce, dlatego pną się po wielu budynkach w mieście, zachwycając turystów. Na egzotyczne wakacje do Sidi Bou Said przybywają nie tylko wielbiciele kwiatów ale także poszukiwacze miejsc, gdzie są tanie hotele. Miasteczko słynie również w regionie z oryginalnych wyrobów rzemieślniczych, które sprzedawane są przy głównej ulicy. Wczasy w Sidi Bou Said to naprawdę niezwykła przygoda. Stragany z kolorową ceramiką i tradycyjną biżuterią znajdują tutaj sporo zwolenników. Ciekawy jest fakt, że wiele rzeczy, które wyłożone są do sprzedaży, wykonywane są bezpośrednio na straganach.

Jeśli więc uda nam się nawiązać kontakt z rzemieślnikiem i mamy odrobinę czasu, możemy wyjechać stąd z dziełem stworzonym specjalnie dla nas. Przybywając do Sidi Bou Said można również nabyć kolorowe arabskie dżellabije i tuniki, które wykonane są z naturalnych materiałów, co umożliwia przetrwanie upałów. Do tego miasteczka pod Tunisem na egzotyczne wakacje warto wybrać się nie tylko na zakupy. Są tutaj tanie hotele, ma ono także bajeczny klimat, który odkrywać można w czasie spacerów krętymi uliczkami. A kiedy dopadnie nas zmęczenie warto zatrzymać się w najbardziej znanej kawiarni - Cafe des Nattes - gdzie regenerując siły, a podziwia się wspaniały widok na lazurowe morze. Warto wtedy zrobić zdjęcie,które pozostanie pamiatką przypominającą te wczasy.
---
Joanna Sz.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl





Exotic vacation in the color blue
The author of this article is Joanna Szarwas

Exotic vacation in the color blue will take the reader into the unknown world of the Orient.Specific climate and ensure the originality of many exotic Orient experience for everyone who chooses the direction of travel such as Tunisia.In Tunisia holidays for a long time already enjoying huge popularity among European tourists. This is not surprising, especially this time of year as now, when the window gray, wet and windy and the sun have to dress to hide deep in the closet. Often, however, to such exotic holidays are selected large cities, which are cheap hotels where you can find a huge amount of tourists. Few people know that a little further there are very charming town, where you can relax perfectly. A perfect example of this is located only 30 kilometers from Tunis, Sidi Bou Said, calling them the most beautiful towns in the whole Mediterranean basin and abundant in cheap hotels. It is an ideal place for holidays. At each step, the tourists are finding that this opinion is not exaggerated. It was founded in the ninth century on the escarpment and has since proudly dominates the small port. Thanks to its oriental charm can be seen already from a distance of several kilometers.
This Tunisian town delights unusual harmony, peace, and before all the amazing architecture that you can enjoy a holiday in the sun. At first glance you can see here two dominant colors: white and blue. Everything creates a wonderful environment: houses, sky and the Mediterranean Sea. With these two colors, red contrasts wonderfully well in this climate of rising bugenwillii. These plants love the sun, so climb the many buildings in the city, delighting tourists. A holiday to Sidi Bou Said fans come not only flowers but also in search of places where hotels are cheap. The town is also famous in the region of the original craft products which are sold on the main street. Interested in Sidi Bou Said is a truly extraordinary adventure. Stalls with colorful ceramics and traditional jewelry are a lot of supporters here. Interesting is the fact that many things that are lined for sale, are carried out directly on the stalls.
So if we manage to make contact with the craftsman and we have a little time, we can leave here with a work created especially for us. Arriving in Sidi Bou Said, you can also buy colorful Arabian dżellabije and tunics, which are made of natural materials, which can survive the heat. For this small town into a holiday in Tunis is worth visiting not only for shopping. They are here for cheap hotels, it also has a fabulous climate, which can be discovered during a walk through the winding streets. And when we are caught by fatigue is worth stopping at the most famous cafes - Cafe des Nattes - where regenerating, and admires the beautiful views of the azure sea. It should then take a picture, which will remain memorial resembling those holidays.

Wyprawa do Namibii, krainy ludu Himba A trip to Namibia, Himba people of the land

191012 europe_728x90_bild_pl Image Banner 728 x 90

Wyprawa do Namibii, krainy ludu Himba

Autorem artykułu jest Waldemar Delekta


 Namibia ma tylko 5 450 kilometrów szos asfaltowych i aż 37 000 kilometrów dróg gruntowych. Jeśli lubisz odkrycia, Namibia będzie idealnym miejscem do przeżycia przygody swojego życia.
Namibia w odróżnieniu od większości afrykańskich krajów należy do bezpiecznych i przyjaznych dla turystów miejsc. Przed wyjazdem trochę jednak się obawiałem. Co prawda zdobyłem już wiele
doświadczenia na bezdrożach pustyni Kalahari w Botswanie i w RPA, mogłem uważać się już za eksperta. Mówiąc szczerze, na myśl że muszę jechać tak daleko, przez nieznane i nieprzyjazne człowiekowi tereny z trzyosobową grupą znanych i cenionych ludzi z Polski wzbudzało we mnie niepokój ale podjąłem się tego bo lubię ryzyko. Najbardziej obawiałem się awarii samochodu, istniała też możliwość zabłądzenia. Naszym pierwszym celem podróży była wizyta w wiosce ludności Himba przy granicy z Angolą. W Windhoek z Caprivi Car Hire wypożyczyłem prawie nowego 3.5 litrowego Mitsubishi Triton. Przed wyjazdem urzędnik z wypożyczalni samochodów ostrzegł mnie: “jeśli chcesz mieć nerki w dobrym stanie, nie jedź za szybko. Na drogach spotyka się często małe uskoki, prawie nie widoczne z punktu widzenia kierowcy. O ich istnieniu dowiesz się dopiero kiedy na nie najedziesz z dużą prędkością”. Miał on dużo racji, drogi szutrowe w Namibii są bardzo dobrze utrzymane. Często spotyka się ogromne zgarniarki naprawiające drogę, pomimo tego w północnej części Namibii występuje wiele wyschniętych rzek, powracających do życia w czasie ulewnych deszczów. Powoduje to bardzo niebezpieczne przy szybkiej jeździe podmycia drogi. Na większości dróg koła samochodów wybijają niewielkie, ale bardzo regularne garby, nazwane przez Antonio Halika pralką. Przy szybkiej jeździe koła samochodu odbijają się płynnie od wierzchołków garbów, czyniąc podróż mniej uciążliwą. Do szybkiej jazdy zachęcał mnie dodatkowo fakt, że praktycznie, nie kontroluje się prędkości jazdy w Namibii na drogach gruntowych. Widocznie władze doszły do wniosku że prędkość jazdy reguluje się sama w zależności od stanu nawierzchni, ale rzadko przekroczy 100 km na godzinę. Tym bardziej że ruch jest tutaj bardzo mały, mogę śmiało powiedzieć że samochód przejeżdża tędy średnio co godzinę. Zresztą, nie chciał bym jechać za kimś z powodu unoszącej się chmury kurzu. Zastanawiałem się często jak wyglądała by taka jazda przy dużej liczbie samochodów. Wszyscy nabawili by się pewnie pylicy płuc. Najpierw jechaliśmy przez Ovamboland, gdzie przeważnie występują asfaltowe nawierzchnie. Samochód terenowy nie jest tutaj wymagany. Miasteczka i wioski są bardzo małe, rozrzucone w dużych odległościach od siebie. Większość lokalnej ludności Ovambo mieszka w chatach krytych strzechą z zagrodami dla kóz i krów wykonanymi z pni akacji wkopanych pionowo w piasek. Płaskie równiny zwane są przez tubylców oshana a wysokie, bardzo egzotycznie wyglądające palmy noszą nazwę makalani. Przy drodze można kupić rzeźbione breloczki do kluczy wykonane z owoców palm makalani. Sprzedający na poczekaniu mogą wyciąć w nich twoje imię. Doskonałą metodą poznania miejscowej kultury jest rozmowa z mieszkańcami przy butelce zimnego piwa w jednych ze sklepów cuca noszącymi nazwy takie jak “Lucky Bar”, “Back of the Moon” albo “7 to 7”. Ogromna większość spotykanych w barach osób jest komunikatywna w języku angielskim i niemieckim, mówią też w języku afrikaans i paroma lokalnymi.
Jechaliśmy dalej, na północ i później na zachód do Opuwo w Kaokoland, do krainy szczepu Himba. Większość ludzi żyje tutaj w tradycyjny sposób. Smarują swoje ciała ochrą i masłem, zakładają skórzane ubrania i mają pięknie udekorowane włosy. Najważniejszy jest fakt, że jest to ich naturalny sposób życia nie tak jak w przypadku wielu innych grup etnicznych w Afryce, zachowany tylko dla turystów. Wielu z nich cały czas prowadzi wędrowny tryb życia, przenosi się razem ze stadami krowów w poszukiwaniu wody. Jeśli jedziesz samochdem 4X4, masz dwa koła zapasowe i dużo benzyny powinieneś wybrać starą drogę wybudowaną dla armi RPA obok rzeki Kunene wzdłuż granicy Namibii z Angolą. Od Wodospadu Epupa, (miniaturowej wersji Wodospadu Wiktorii) aż do malowniczego Wodospadu Ruacana. Kunene jest najodleglejszą i najpiękniejszą rzeką w tej części Afryki. Zielona woda otacza bujnie zielone wyspy, krokodyle wylegują się leniwie w płytkiej wodzie przy piaszczystym brzegu. Zatrzymaliśmy się tutaj na dwa dni w celu bliższej obserwacji przyrody. Czasami wydaje ci się że wszystko już widziałeś i pobyt nabiera bardziej charakteru wypoczynkowego niż poznawczego. Wystarczy jednak rozejrzeć się dokładnie. Odkrywasz wtedy mnóstwo ciekawych szczegółów. Może to dziwne, ale widok popularnych afrykańskich zwierząt nie cieszy mnie aż tak bardzo jak odkrycia interesujących gatunków roślin i owadów albo minerałów. Takie rzeczy umykają uwadze przeciętnych turystów, chyba że przewodnik posiada dużą wiedzę i zwróci na to uwagę. Do dobrego poznania tych terenów wymagane jest dużo czasu, pomoc doświadczonych w danym terenie przewodników i dobre książki.
Kupiłem zrobiony ręcznie przez rzemieślników Himba nóż w skórzanej pochwie. Na stacji benzynowej obok Rucana wyjmowałem tym nożem wbite w chłodnicę nasiona traw. “Kupiłeś katana”, powiedział do mnie pracownik stacji benzynowej, widocznie trochę zdziwiony że używam lokalnie wykprodukowane narzędzie. Katana? Przecież jest to japońskie słowo określające miecz Samurajów. Słowo to zostało zapożyczone od portugalskich odkrywców przybył tutaj w XV wieku po powrocie z Jipangu (Japonii). Z Ruacana wróciłem do Windhuk na krótki odpoczynek przed wyjazdem do Parku Narodowego Etosza. Miasto liczy jakieś 250 000 tysięcy ludzi, mieszają się tutaj kultury afrykańskie z europejskimi w równych stosunkach. Sklepy z pamiątkami sprzedają wszystko, od jajek strusich przez miedziane bransotetki, kamienie szlachetne po ogromne figury żyraf. Wszystko to obok starych budynków wyglądających podobnie jak w Bavarii. Roznoszą się dźwięki muzyki Kwaito a lokalni mieszkańcy i turyści popijają kawę w kawiarenkach na chodniku.
Kelnerki, to kobiety Herero, ubrane w fałdziste suknie nakazane przez misjonarzy w XIX wieku, którzy stwierdzili że nagość nie przystoi.
Etosza jest tylko kilka godzin jazdy w kierunku północnym od Windhuk dzięki dobrze utrzymanej szosie asfaltowej. Jest to jeden z największych rezerwatów w Afryce, słynny z rozległych równin umożliwiających łatwą obserwację dzikiej zwierzyny. W czasie dwudniowego pobytu w Etoszy widziałem niezliczone ilości szpringboków, zebry, guźce, kilka słoni i parę zakochanych lwów.
Mieszkaliśmy w kempie Halali, z dobrze urządzonym miejscem do obserwacji zwierząt przy wodopoju. Na długo przed zachodem słońca zajęliśmy miejsca na ławeczkach i razem z grupą niemieckich turystów obserwowaliśmy akcję po drugiej stronie ogrodzenia. W czasie kiedy słonie zażywały kąpieli, inne zwierzęta stały w oddali i czekały cierpliwie. Pod naszymi nogami szare wiewiórki walczyły o kawałek jedzenia pozostawionego w woreczku foliowym. W czasie kolacji, do stołu podchodziły do nas bezczelne szakale. Przyzwyczajone już do obcowania z ludźmi, zbliżały się bardzo blisko do stołu, nie pomagało nawet ich straszenie. Prawdziwą ucztę w śmietnikach miały dopiero kiedy wszyscy spali. Sieć drogowa Etoszy jest bardzo prosta dlatego mogłem się tam poruszyć bez problemu z pomocą zakupionej przy wjeździe dokładnej mapy. Drogi biegną przez kolczaste krzaki i suchą i pustą sawannę obejmującą południową i wschodnią część parku. Najbardziej charakterystycznym miejscem PN Etosza jest Etosha Pan (słone jezioro). Park jest domem dla ponad 140 gatunków ssaków, 340 gatunków ptaków, 110 gatunków gadów, 16 płazów i jednego gatunku ryb. Kempingi są w odległości od siebie około 70 kilometrów, można tam kupić benzynę i podstawowe produkty żywnościowe. W sierpniu 2008 roku otworzono w Etoszy czwarty kemping nazwany Onkoshi Camp i pierwszy tego rodzaju obiekt aż od czterdziestu lat.
Wybudowany na odległym półwyspie słonego jeziora, dostarcza odmiennych przeżyć niż pozostałe miejsca. Goście muszą pozostawić samochody w Namutoni i będą przewiezieni do Onkoshi przez przewodników Namibia Wildlife Resorts.
Na południe od Windhuk rozciągają się moim zdaniem najlepsze widoki. W środku parku Namib-Naukluft jest Sossusvlei, jedno z najsłynniejszych miejsc w Namibii. Mierzące po kilkaset metrów wydmy piaskowe, jedne z najwyższych na świecie,
ciągną się wzdłuż wybrzeża. Naniesiony przez wiejący od Oceanu Atlantyckiego
wiatr, piasek mieni się wszystkimi odcieniami rdzawego koloru. Jest to niesamowita
sceneria, jakby żywcem wyjęta ze stron powieści Franka Herberta „Diuna”.
Zwiedzanie wydm najlepiej zacząć przed wschodem słońca, kiedy panuje chłód. Zdjęcia zrobione w Sossusvlei ozdabiają niejedną galerię, okładki wielu czasopism podróżniczych i kalendarze. Najbardziej interesującym miejscem jest Dead Vlei (Martwa Dolina), z jej wyschniętymi od ponad 800 lat pniami akacji erioloba. Możesz tam się dostać z pomocą lokalnego przewodnika. Jeśli cię na to stać, warto jest zafundować sobie lot balonem nad wydmami o wschodzie słońca, nigdy nie zapomnisz przeżycia jak unosisz się bezszelestnie, prawie w bezruchu i obserwujesz wyłaniające się powoli pomarańczowe Słońce. Jeśli spojrzysz w dół, zobaczysz odbicia kolorowych promieni na łukach wydm i panujący spokój. Z Sossusvlei jechaliśmy przez prywatny rezerwat Namib Rand. Pokonujesz ogromne odległości po tym nie zmienionym od milionów lat terytorium. Kiedy słońce zaczęło chować się za horyzontem dojechaliśmy do miasteczka Aus i jego trawiastych, nieskończenie długich równin. Klein-Aus Vista Lodge jest miejscem wartym polecenia ze względu na możliwość zobaczenia dzikich koni żyjących na południowym końcu Namib Naukluft. Istnieje wiele teorii co do pochodzenia tych wspaniałych zwierząt. Wielu wierzy że jest to pozostałość po stacjonującej tutaj kiedyś niemiecjiej kawalerii. Inna wersja mówi że uciekły one ze stada należącego do Barona Hansa-Hienricha von Wolf, pierwszego właściciela zamku Duwisib. Trzecia teoria głosi że przetrwały katastrofę morską i uciekły z rozbitego okrętu. Prawda pewnie leży po środku. Z czasem konie stały się dzikie i z generacji na generację ich geny ulegały zmianie, co pozwalało im przetrwać te trudne warunki. Początkowo planowano wybicie wszystkich dzikich koni że względu na zachowanie naturalnego środowiska, jednak kiedy okazało się że jes to duża atrakcja turystyczna, pozostawiono je w spokoju. Na zachód od Aus znajduje si Luderitz, prawie zapomniana niemiecka kolonialna enklawa otoczona przez pustynię i wydmy. Panuje upojna melancholia na tym wiatrzystym wybrzeżu kiedy gęsta mgła niespodziewanie przychodzi z zimnego Oceanu Atlantyckiego. Znaki drogowe ostrzegają cię że występujące tutaj burze piaskowe mogą zniszczyć lakier na twoim samochodzie. Luderitz bał miejscem osiedlenia się pierwszej niemieckiej kolonii w Namibii w roku 1883. Pierwsi Europejczycy tutaj to portugalska załoga pod dowództwem Bartholomew Diaz. Wybudowali oni kamienny krzyż w roku 1488 w celu udokumentowania swojego odkrycia. Zaraz obok Luderitz możecie zobaczyć miasto duchów – Kolmanskop. W okresie jego świetności było to miasteczko poszukiwaczy diamentów w którym woda kosztowała drożej niż szampan, a diamenty o wartości milionów PLN sprzedawane były na niewielkiej giełdzie. Miasteczko upadło tak samo szybko jak powstało, pozwalając pustyni powoli wchłonąć budynki. Wędrówka pomiędzy porzuconymi, wypełnionymi piaskiem domami to bardzo dziwne uczucie. Drzwi są szeroko otwarte i tak zablokowane przez zwały piasku, włączniki światła cały czas czekają żeby je nacisnąć i wiatr smutno wyje przez okna pozbawione szyb. Stanąłem przy oknie z widokiem na pustynię i długo myślałem o ludziach, którzy kiedyś tutaj żyli. Było w tym coś tajemniczego, coś straszącego i nadprzyrodzonego sprowadzające się do naturalnego piękna tego zakątka.






---
Autor Waldemar Delekta, podróżnik i turysta, poleca więcej informacji o Afryce na stronach: Kapsztad i Wyprawy do RPA

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl





A trip to Namibia, Himba people of the land
The author of this article is Waldemar Delekta


 
Namibia has only 5 450 km of asphalt roads and as many as 37 000 kilometers of water. If you like the discovery, Namibia is the perfect place to experience the adventure of his life.Namibia, unlike most African countries is a safe and friendly tourist destinations. Before leaving, however, a little afraid. It is true that many have already wonExperience the wilderness of the Kalahari Desert in Botswana and South Africa, I believe is already an expert. To be honest, the thought that I had to go so far, by an unknown and hostile terrain of the three-man group known and respected people of Polish anxiety aroused in me but I made this because I like the risk. The most feared car accident, there was a possibility of error. Our first destination was a visit to the village Himba people near the border with Angola. In Windhoek Caprivi Car Hire rented almost new 3.5-liter Mitsubishi Triton. Before leaving the car rental clerk warned me: "if you want a kidney in good shape, do not drive too fast. On the road meets often small faults, almost not visible from the driver's point of view. Their existence only learn when you move on it at high speed. " He had a lot of reasons, gravel roads in Namibia are very well maintained. Often found large scrapers repairing the road, although in the northern part of Namibia, there are many rivers dried up, returning to live in during heavy rains.This results in a very dangerous when driving fast podmycia road. On most road car wheels stand out small, but very regular humps, called by Antonio Halik washing machine. When driving fast car wheels bounce off the tops of bumps smoothly, making the journey less arduous. For the fast ride encouraged me by the fact that practically no control over the speed in Namibia on dirt roads. Apparently the authorities have concluded that speed itself is regulated depending on the state roads, but rarely exceed 100 km per hour. The more so that the traffic here is very small, I can safely say that the car passes through here on average every hour. Anyway, I did not want to go for someone because of a rising cloud of dust. I wondered often how she looked that such a large number of horse-cars. Everyone would probably nabawili pneumoconiosis. First we drove through Ovamboland, where there are mostly asphalt pavements. Terrain vehicle is not required here. Towns and villages are very small, scattered at great distances from each other. Most of the local population lives in huts Ovambo thatched with pens for goats and cows made from the trunks of acacia dug vertically into the sand. Flat plains are called by the natives Oshana and high, very exotic-looking palms are called Makalali. By the road you can buy carved key rings made from palm fruit Makalali. The seller on the spot can cut your name in them. An excellent way to learn the local culture is to talk with residents over a bottle of cold beer in one of the shops CUCA wearing names like "Lucky Bar", "Back of the Moon" or "7 to 7". The vast majority of people met in bars is communicative in English and German, they say in Afrikaans and some local.We drove further north and then west to Opuwo in Kaokoland, to the land of Himba tribe.Most people live here in the traditional way. Lubricate their bodies with ocher and butter, clothing and leather assume are beautifully decorated with hair. Most important is the fact that this is their natural way of life is not like many other ethnic groups in Africa, preserved only for tourists. Many of them still lead a nomadic life, moves along with flocking krowów in search of water. If you're going samochdem 4X4, you have two spare wheels and a lot of gasoline you need to choose the old road built next to the South African army Kunene River along the border of Namibia with Angola. From Niagara Epupa, (Victoria Falls miniature version) up to a picturesque waterfall Ruacana. Kunene is the most distant and most beautiful river in this part of Africa. The green water is surrounded by lush green islands, crocodiles lying lazily in the shallow water along the sandy shore. We stayed here for two days for the close observation of nature.Sometimes you think you've seen it all and stay holiday takes on more character than the cognitive. But just look around carefully. Then you discover lots of interesting details.Maybe it's strange, but the view of popular African animals are not pleased me so much as the discovery of interesting species of plants and insects, or minerals. Such things escape the average mind the tourists, unless they have a very knowledgeable guide and pay attention to it. For a good understanding of these areas requires a lot of time, assistance in the area of ​​experienced guides and good books.I bought a hand-made by craftsmen in leather Himba knife sheath. At the gas station next to take out the knife Rucana stuck in the cooler grass seeds. "Did you buy a katana," he said to me gas station employee, apparently a little surprised that I'm using locally wykprodukowane tool. Katana? After all, this is a Japanese word for samurai sword. This word was borrowed from the Portuguese explorers arrived here in the fifteenth century, after the return of Jipangu (Japan). The Ruacana back to Windhoek for a short rest before going to the National Park Etosza. The city has some 250 000 thousand people mingle here with the European African culture in equal ratios. Souvenir shops selling everything from ostrich eggs by bransotetki copper, precious stones after the huge statues of giraffes. All this is beside the old buildings that look like in Bavaria.Spread the sounds of Kwaito music, and locals and tourists sip coffee in cafes on the sidewalk.Waitresses, the Herero women, dressed in flowing gowns ordered by the missionaries in the nineteenth century, who declared that nudity is not fitting.Etosza is only a few hours' drive to the north of Windhoek by road well maintained asphalt. This is one of the largest reserves in Africa, famous for its wide plains allow easy observation of wildlife. During the two-day stay in Etoszy seen countless szpringboków, zebras, warthogs, elephants and a few lions, a pair of lovers.We lived in kempi Halali, with well-furnished place to observe animals at the watering hole. Long before sunset, we took over the bench and, together with a group of German tourists watched the action on the other side of the fence. At a time when elephants were taking a bath, and other animals standing in the distance, and waited patiently.Under our feet gray squirrels were fighting for a piece of food left in a plastic bag. During dinner, the table coming up to us insolent jackals. Already accustomed to associating with people, approaching very close to the table, not help them, even frightening. The real treat in dustbins were just when everyone was asleep. Etoszy road network is very simple so I could move there without a problem with a purchased at the entrance of an accurate map. Roads run through thorny bushes and dry and empty savanna covering the southern and eastern part of the park. The most characteristic place of PN is the Etosha Pan Etosza (salt lake). The park is home to over 140 species of mammals, 340 species of birds, 110 species of reptiles, 16 amphibians and one species of fish.Campsites are at a distance from each other about 70 kilometers, can buy gasoline and basic food products. In August 2008, opened in fourth Etoszy camp called Camp Onkoshi and the first such facility until forty years.Built on a remote peninsula of salt lake, provides a different experience than other places. Guests must leave cars at Namutoni and will be transported to Onkoshi by Namibia Wildlife Resorts guides.To the south of Windhoek stretch in my opinion the best views. In the middle of the Namib-Naukluft Park is Sossusvlei, one of the most famous places in Namibia.Measuring several hundred meters of sand dunes, some of the highest in the world,stretch along the coast. Printed by blowing from the Atlantic Oceanwind, the sand sparkles with all shades of rusty color. This is amazingscenery, as if alive, removed from the pages of Frank Herbert's novel "Dune."Hiking the dunes is best to begin before sunrise, when there is cold. Pictures taken in Sossusvlei adorn many a gallery, the cover of many travel magazines and calendars.The most interesting place is Dead Vlei (Still Valley), with its dry as more than 800 years from the trunks of acacia erioloba. You can get there with the help of a local guide. If you can afford it, you might want to treat yourself to a balloon flight over the dunes at sunrise, never forget the experience as you lift your silently, almost motionless, watching the orange slowly emerging sun. If you look down, you'll see the reflection of colored beams on the arches of the dunes and the prevailing peace. From Sossusvlei we drove through the Namib Rand Private Reserve. Must overcome vast distances unchanged after millions of years the territory. When the sun began to hide behind the horizon, we reached the town of Aus and grasslands, endless plains. Klein-Aus Vista Lodge is a place worthy of command because of the opportunity to see wild horses living on the southern end of the Namib Naukluft. There are many theories about the origin of these wonderful animals. Many believe that it is a remnant of the once stationed here niemiecjiej cavalry. Another version says that they escaped from a herd owned by Baron Hans von Hienricha Wolf, the first owner of the castle Duwisib. A third theory is that it survived the crash and fled the sea crashed ship. The truth probably lies in the middle.With time, the horses became wild, and generation to generation their genes were changed, which allowed them to survive these harsh conditions. Initially planned killing of all wild horses that because of the behavior of the natural environment, but when it turned out that jes is a big tourist attraction, left them alone. To the west of Aus Luderitz is located, almost forgotten German colonial enclave surrounded by desert and sand dunes. There is melancholy in this intoxicating wiatrzystym coast when suddenly a thick fog coming from the cold Atlantic Ocean. Road signs warn you that sandstorms occurring here can destroy the paint on your vehicle. Luderitz was afraid the place to settle the first German colony of Namibia in 1883. The first Europeans here that the Portuguese crew under the command of Bartholomew Diaz. They built a stone cross in 1488 to document his discovery. Right next to the city of Luderitz can see ghosts - Kolmanskop. During its heyday it was a town of diamond prospectors in which water has cost more expensive than champagne and diamonds worth millions of PLN were sold on a small stock exchange. The town fell as fast as formed, allowing buildings to absorb the desert slowly. Wandering between the abandoned, the houses filled with sand is a very strange feeling. The door is wide open and so blocked by heaps of sand, light switches all the time waiting to be pressed and the wind howls through the window sadly devoid of windows. I stood at the window overlooking the desert, and long thought about the people who once lived here. There was something mysterious, something supernatural straszącego and boil down to the natural beauty of this corner.
 

Egipt Hurghada Hurghada Egypt


Egipt Hurghada

Autorem artykułu jest katia81


Egipt od lata stanowi jeden z najchętniej odwiedzanych krajów świata. Bogactwo fauny i flory, a także mocne korzenie historyczne i liczne zabytki stanowią o atrakcyjności tego kraju.
W Polsce obecnie panuje istny boom na Egipt. Wczasy w Egipcie stają się bardzo realne dla polskich turystów zwłaszcza w sytuacji umacniającego się złotego. Już w chwili obecnej można wykupić sobie wczasy Egipt w cenie porównywalnej z wakacjami nad Bałtykiem, natomiast w znacznie bardziej komfortowych warunkach, w pięknie zaprojektowanym i urządzonym hotelu cztero lub pięciogwiazdkowym z opcją all inclusive oraz przelotem samolotem
Hotele w Egipcie odznaczają się wspaniałym połączeniem nowoczesności i komfortu z kulturą i architekturą arabską, a wszystko to w bardzo atrakcyjnej cenie zwłaszcza kiedy rezerwujemy noclegi online na przykład za pośrednictwem serwisu tani hotel online.
Jednym z częściej odwiedzanych regionów-kurortów Egiptu jest Hurghada. To tutaj powstają jak grzyby po deszczu piękne i eksluzywne hotele przyciągające turystów głównie z Europy zarówno tych szukających mocnych wrażeń, uprawiających wypoczynek czynny jak i leniuchujących na piaszczystych plażach i pławiących się w wodach basenu hotelowego.
Egipt Hurghada to raj dla miłośników nurkowania głównie za sprawą obecności w ciepłych wodach Morza Czerwonego tuż przy wybrzeżu przepięknej rafy koralowej, która mogą podziwiać nawet zupełnie świeżo upieczenie nurkowie, jest bowiem położona tuż przy plaży. Dodatkowo w pobliżu niemal każdego większego hotelu funkcjonują szkółki płetwonurków, gdzie można nauczyć się nurkowania w kilka dni i odbyć niezapomniana przygodę. Co ciekawe niektóre z tych szkółek prowadzone są w języku polskim.
W Hurghada organizowane są również wycieczki fakultatywne. Są to albo typowo afrykańskie safari na kładach lub przejażdżka Jeepami, wycieczki do wiosek Beduinów lub tradycyjne rejsy po Nilu, niekiedy nawet kilkudniowe połączone ze zwiedzaniem słynnych miast takich jak Kair, Luksor czy Aleksandria.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl





Hurghada Egypt
The author of this article is katia81

Egypt since the summer is one of the most visited countries in the world. The richness of flora and fauna, as well as strong historical roots and many sights are the attractiveness of the country.In Poland, there is now a veritable boom in Egypt. Travel to Egypt become very real for Polish tourists, especially when the appreciation of the zloty. Already you can buy a holiday in Egypt a price comparable to a vacation on the Baltic, but in a much more comfortable, beautifully designed and decorated hotel four or five-star all-inclusive of the option and the airplane flightHotels in Egypt are characterized by a wonderful combination of modernity and comfort of Arab culture and architecture, all in a very affordable especially when you reserve accommodations online for example through site cheap hotel online.One of the more frequently visited regions-resorts of Egypt are Hurghada. It is here that arise like mushrooms after rain, lovely hotels and attracts tourists Exclusive mainly from Europe, both those seeking thrills, growing leisure and leniuchujących on sandy beaches and the waters pławiących hotel pool.Egypt Hurghada is a paradise for divers, mainly due to the presence in the warm waters of the Red Sea just off the coast of the beautiful coral reef, which can even admire the freshly bake all divers, as it is situated right on the beach. Additionally, near almost every major hotel divers operate nurseries, where you can learn to dive in a few days and take an unforgettable adventure. Interestingly, some of these schools are conducted in Polish.In Hurghada are also organized excursions. They are either typical African safari jeeps examples or ride, trip to Bedouin villages or traditional cruises on the Nile, sometimes even several days combined with a visit to famous cities such as Cairo, Luxor and Alexandria.

Najdroższa wyspa na Bahamach The most expensive island in the Bahamas


Najdroższa wyspa na Bahamach

Autorem artykułu jest Marcela


Wyspa Musha Cay to raj na ziemi, ale bardzo drogi. Około 150 akrów czystego piasku otoczonych wodami oceanu. Tak właśnie w skrócie można opisać najdroższą wyspę na Bahamach.
Wyspa Musha Cay to raj na ziemi, ale bardzo drogi. Około 150 akrów czystego piasku otoczonych wodami oceanu. Tak właśnie w skrócie można opisać najdroższą wyspę na Bahamach.

Musha Cay należąca do Wysp Bahama to nic innego jak 4 prywatne wyspy Davida Copperfielda. Najbardziej sławny magik świata na nic nie żałował tu pieniędzy.

David Copperfield zakupił za sumę 65 milionów dolarów cztery wysepki w archipelagu Exuma. Jedną z nich - właśnie Musha Cay - przekształcił w ekskluzywny resort z kilkoma domami, pięknymi plażami, tropikalną roślinnością i wymarzoną pogodą przez 365 dni w roku.

Dodatkowo wczasowicze mogą się wybrać w rejs po okolicznych wysepkach jednym z jachtów będących prywatną flotą czarodzieja.

Miejsce to jest reklamowane jako wręcz idealne na podróż poślubną albo zorganizowanie bankietu z okazji tej lub innej rocznicy udanego pożycia małżeńskiego, wreszcie jako raj dla zakochanych, którzy całymi dniami mogą zajmować się sobą wśród turkusu morza, szumu palm na rozgrzanych piaskach tamtejszych plaż. Ale to nie wszystko.

W celu zapewnienia prywatności jej mieszkańcom, kurort jednorazowo może zakwaterować jedynie 24 osoby.

Cena za dobę spędzoną w tym raju zaczyna się od 25 tys. dolarów, a kończy na 45 tys. Cena zależna jest od liczby gości i pory roku.
---
Biuro podróży i portal turystyczny TravelHoliday.pl oferuje wczasy online, wycieczki last minute, bilety lotnicze, hotele w Polsce i na świecie. Rezerwacja wczasów w serwisie www.travel7.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl





The most expensive island in the Bahamas

Marcel is the author of the article


Musha Cay Island is a paradise on earth, but very expensive. About 150 acres of clean sand surrounded by ocean waters. That's how you can describe in brief the most expensive island in the Bahamas.
Musha Cay Island is a paradise on earth, but very expensive. About 150 acres of clean sand surrounded by ocean waters. That's how you can describe in brief the most expensive island in the Bahamas.

Musha Cay belongs to the Bahamas is nothing more than 4 private islands of David Copperfield. The most famous magician in the world do not regret the money here.

David Copperfield has purchased for the sum of $ 65 million four islands in the Exumaarchipelago. One of them - just Musha Cay - transformed into an exclusive resort with a few houses, beautiful beaches, tropical vegetation and dream weather 365 days a year.

In addition, vacationers can choose to cruise the nearby islands are one of the privatefleet of yachts wizard.

This place is advertised as being almost perfect for a honeymoon or organize a banqueton the occasion of this or any other anniversary of a successful marriage, and finally as a paradise for lovers, who for days together can deal with the turquoise sea, palm-noise ratio on the hot sands of local beaches. But that's not all.

In order to ensure the privacy of its residents, one-time resort can accommodate only 24people.

Price per day spent in this paradise begins from 25 thousand. dollars, and ends at 45 thousand. Price depends on number of guests and season.